Welcome To My World Baby
poniedziałek, 20 lipca 2015
Niby wszystko świetnie i zajebiście, gdyby nie fakt, że już jutro idę na ten pieprzony koncert Justina "boskiego" Bieber'a. Mama przekonała mnie tylko jedną kwestią, że po tym całym cyrku Lili będzie przez cały wyjazd rodziców pod opieką babci, a ja będę miała dom dla siebie. To tylko to skłoniło mnie do podjęcia tak ciężkiego wyboru. W końcu są wakacje, a ja nie będę siedzieć na dupie i pilnować ośmioletniego bachora, bo oni mają jakiś pojebany wyjazd na tydzień. To będzie najlepszy czas, będę robić wszystko co mi się podoba bez kontroli moich przewrażliwionych rodziców.
- Mamo, o której jest ten chory cyrk? - pytałam już od niechcenia.
- to nie żaden cyrk!- zapiszczała Lili
-och. No tak to wielkie jedno pośmiewisko , w którym niestety biorę udział z jednego powodu. Ciebie Lili! Jesteś chora psychicznie na punkcie tego idioty. I nie myśl sobie, że jak pójdę na jego chory występ to moje nastawienie do tego czuba się zmieni.
- zobaczymy - szepnęła z myślą że tego nie usłyszę i tu się myliła. Jednak postanowiłam się już nie odzywać.
- o 17. Masz być gotowa na 16 i razem z ojcem was tam zawiedziemy wczesniej, bo chcemy aby Liliana miała zdjęcie z Justinem.
- Tak wszystko dla naszej kochanej Lili - zapiszczałam chamsko i wyszłam z kuchni, bo nie mogłam już słuchać ich ględzenia o tym posranym koncercie.
niedziela, 8 lutego 2015
Rozdział 1 ~ 08.02.2015
- Justin!
Justin! Justin! – fani krzyczeli, a ja po prostu się uśmiechnąłem. Ja na wielkiej scenie i oni, tysiące osób na
wielkiej arenie śpiewający ze mną każdą piosenkę. Ich uśmiechnięte twarze i ich
otwarte serduszka. Każda jedna jest cudowna , tak mówię o moich beliebers. Są
świetne i bardzo ich kocham. To dzięki nim jestem tu i stoję przed tyloma
osobami. Jestem wielką gwiazdą, mam miliony na koncie i mówią o mnie w każdej
gazecie na świecie, tak to czasami bywa miłe, jednak najlepsze jest to co kryje
się pod każdą jedną dziewczyną, czy chłopakiem. Jest ich cała masa, więcej niż
wszystko na świecie, to są problemy. Każdy z nas je ma, ale nie każdy umie się
z nich wydostać, to jest jak dołek, mniejszy, wydostać się łatwiej, większy, to
trzeba poświęcić więcej czasu na wyjście z niego. Cholernie boli mnie jak widzę
smutną dziewczynę na ulicy, a szczególnie gdy widzę na jej nadgarstku fioletową
wstążeczkę, boli mnie gdy widzę łzy w jej oczach. Boli mnie to, że nie mogę jej
pomóc, nie mogę podejść, by nie zostać zauważonym. Boli mnie to, że boję się
zrobić cokolwiek. Też jestem człowiekiem, i też posiadam uczucia. Wiem, że
wyprawiam wiele głupstw, wiem, że popełniam błędy, ale wiem, że mam dla kogo je
naprawiać, wiem dla kogo żyję. Mam już 19 lat. Dorastam, jak wszyscy i jak
każdy mam potknięcia, tylko że ja żyje przed aparatem, kamerą, nie mam
przestrzeni, zabrali mi ją wraz z prywatnością, mówię o paparrazci. Rozumiem,
że utrzymują się z sensacji, ale wszystko ma swoje granice, prawda?
Ludzie widzą
we mnie złego Justina, narkomana, pijaka. To boli, jak zabraniają córkom
wspierać mnie, przez co wyczytali w Internecie lub obejrzeli wiadomości, w
których są same brednie. Wszyscy myślą, że żyję łatwym życiem, że nie mam
problemów, bo mam pieniądze i to bardzo duże. Tak mam pieniądze, ale tyko
dzięki moim fanom. Ja również pracuję i to bardzo ciężko, czasami nawet kilka
dni nie śpię, bo piszę i nagrywam piosenki, oddaję w nie całe serce, ale nikt
tego nie widzi, nikt nie potrafi zrozumieć jak ciężko żyję. Ludzie są
zwyrodniali, ale tylko po części, myślę, że każdy ma w sobie serce, ale nie
każdy potrafi je otworzyć.
Zostało mi
jeszcze 10 koncertów, ostatni mam w Atlancie. Nie mogę się doczekać kiedy
odpocznę, kiedy porozmawiam z rodziną i kiedy spotkam się z Ryanem i Fredo.
Niby byli ostatnio z Seleną, ale jakoś nie miałem nastroju się z nimi widzieć,
a teraz tęsknię za nimi, i myślę, że wybaczą mi ostatni raz. Selena, no to tak,
jesteśmy przyjaciółmi, ale ja miałem nadzieję, że coś zaiskrzy, ale ona
przyjechała po to, by zawiadomić mnie o swoim związku z Taylorem. Wtedy
powiedziałem sobie – dość! I tak właśnie powoli o niej zapominam, i nie mam
zamiaru wpierdalać się w związki, z chęcią spędzę czas z przyjaciółmi, ale nic
więcej.
W moim życiu
pojawiło się wiele osób no na przykład Yeal jest w ciąży i wyszła za mąż z moim
menadżerem, tak było świetnie. Kolejne dziecko pojawiło się mojemu gitarzyście.
Cieszę się ich szczęściem, no właśnie ich, dbam o każdego, a o siebie nie
potrafię, tak mówi moja mama. No niestety mamo, nie dawno zerwałem z Seleną, to
co się dziwisz?
To naprawdę przykre,
że własna matka i przyjaciele próbują na siłę cie swatać z kimś kogo się nie
kocha. No, ale cóż, chcą mojego dobra…..
Kelsey Pov’s
-Kelsey!
Kochanie, zejdź na dół! – darła się mama już chyba od dziesięciu minut, a ja
nadal leżałam w swojej komnacie nie podnosząc się z łóżka. To przykre, gdy jest
6 rano, a ty musisz wysłuchiwać krzyków, że pora wstawać. Leniwie zeszłam z
łóżka, kierując się schodami do kuchni i spytać się dlaczego mama tak rano w
sobotę krzyczy, żebym wstała.
- O dobrze ,
że już wstałaś kochanie, mam dla ciebie niespodziankę. Za tydzień w Atlancie ma
swój koncert…. – nie dałam jej dokończyć
- Kenny West
?! – krzyknęłam nie przypominając sobie takich informacji, no ale świat
zaskakuje.
-nie krzycz!
Nie skarbie, nie twój idol, tylko Justin Bieber, a dobrze wiesz że twoja
siostra go kocha, więc pojedziesz razem z nią na ten koncert, Bilety już mam,
oczywiście zdjęcie z nim też macie załatwione, bo jego ochroniarz to mój dobry
znajomy.
-COOO!!??
Mamo, proszę, ja nie chce! Rozumiesz, nie pójdę z nią i mam nadzieję, że doszło
to do was wszystkich.
- Proszę, my
z ojcem nie możemy, bo jedziemy w trasę, nie będzie nas cały tydzień, a wyjeżdżamy
w dzień koncertu, w sobotę o 12.00. Skarbie, zrób to dla siostry.
- Nic nie
będę robić dla tego zwyrodnialca. – wybiegłam z kuchni wściekła biorąc słuchawki
i telefon wbiegłam do pokoju zamykając go na wszelkie sposoby. Próbowałam
dodzwonić się do Mils, ale chyba Bóg mnie dzisiaj opuścił, bo nikt nie raczył
podnieść telefonu….
A więc
rozdział pierwszy ! myślę, że jest okey. Przepraszam za błędy, i tak wgl,
rozdziały będą raz w miesiącu !!! Z powodu nauki i najprawdopodobniej w
pierwszą sobotę miesiąca! Liczne komentarze mile widziane, brak komentarzy brak
postów!!!!!!!! Proszę polecajcie!!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)